A JEDNAK NIEMECKIE GÓWNO
Dodane przez admin dnia July 08 2012 18:38:18
A JEDNAK NIEMECKIE GÓWNO
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120708/SZCZECIN/120709667

.

Firma część pól dzierżawi, część kupiła od jednego z radnych. Prowadzi gospodarstwo rolne, hodowlę bydła mięsnego, uprawę pszenicy i rzepaku. Beczkowozami z niemieckiego Penkun zwozi, oficjalnie pod szyldem "koncentratu”, zasmradzający całą Wapnicę nawóz, nazywany przez miejscowych gnojowicą.


.


Rozszerzona zawartość newsa
– Śmierdzi w całej okolicy – mówi Marian Klimczak z Wapnicy. – Mam dom na sprzedaż i teraz będę miał problem. Byli ludzie spod Warszawy, podobało im się, ale ten fetor! Pytali, jak wy tu mieszkacie?! Gdy przyjechały do nas małe wnuki, zatykały noski. Jest u nas robione dużo dobrego, nowe drogi, chodniki, piękna plaża, ale ten smród jest nie do zniesienia. Marian Klimczak zorganizował akcję zbierania podpisów mieszkańców pod listem protestacyjnym. Jest ich prawie dwieście.

– Nie wyrażamy zgody na wylewanie gnojowicy na pole i na napełnianie zbiornika! – mówi inny mieszkaniec Wapnicy (nazwisko do wiadomości red.) – Chcemy likwidacji zbiornika, o to nam chodzi! Jeżeli protest nic nie da, będzie referendum o odwołanie pani burmistrz! W wyborach przepadła w innych miejscowościach. Tylko dzięki głosom z Wapnicy wygrała ostatnie wybory. Dlaczego nie konsultowała z nami zgody na taką działalność?

Burmistrz Suchania, Stanisława Bodnar zapewnia, że jest po stronie mieszkańców, ale przede wszystkim musi działać zgodnie z prawem. A ono nie nakłada obowiązku konsultowania z mieszkańcami. Śmierdząca gnojowica, w świetle przepisów ministerstwa rolnictwa, uznana jest za organiczny nawóz rolniczy, który może być stosowany z wyłączeniem zimy. Nie było więc podstaw do wydania firmie odmownej decyzji środowiskowej.

– Ten nawóz musi być odpowiednio stosowany, we właściwym miejscu i czasie, zmieszany z glebą – mówi Stanisława Bodnar. – Był niewłaściwie rozlany, ale to incydent. Mam nadzieję, że firma wyciągnie właściwe wnioski i to się nie powtórzy.

Także zbiornik nie może przeszkadzać mieszkańcom. Mam zapewnienie z ich strony, że jest wola, by już nie było uciążliwości. Burmistrz Stanisława Bodnar kontaktowała się także z inspekcją ochrony środowiska.

– Firma ta może stosować przywożony z Niemiec nawóz organiczny, bo ma na to zgodę ministra rolnictwa i rozwoju wsi – mówi Andrzej Miluch, zachodniopomorski wojewódzki inspektor ochrony środowiska. – Należy go przechowywać w zamkniętych opakowaniach lub szczelnych, przystosowanych zbiornikach z odpowietrznikami. Firma powinna, maksymalnie jak się da, ograniczyć uciążliwości.

Wymieszać nawóz z glebą, stosować go z dala od zabudowań mieszkalnych. Lepiej przeciwdziałać, niż usuwać skutki. Wiele zależy od ich dobrej woli. Jeżeli dostaniemy z Wapnicy sygnały o ponownych uciążliwościach, przeprowadzimy kontrolę w trybie interwencyjnym, z ustawy o nawozach i nawożeniu.

Interwencje wapniczan spowodowały, że nawóz przestał być rozlewany i póki co mogą cieszyć się świeżym powietrzem. Mają zamiar wyegzekwować od swoich włodarzy obietnicę, że tak będzie zawsze.

– Jestem dla mieszkańców i jestem za nimi – zapewnia burmistrz Stanisława Bodnar. – Chcę się spotkać i wszystko wytłumaczyć. Trzeba przestrzegać przepisów prawa, ale podstawową zasadą każdej działalności jest nie szkodzić drugiemu.