FORUM LINKI STRONA GŁÓWNA GALERIA FOTEK SZUKAJ ARTYKUŁY
 
Nawigacja
Portal
  STRONA GŁÓWNA
  ARTYKUŁY
  FAQ
  FORUM
  LINKI
  KONTAKT
  SZUKAJ
  GALERIA FOTEK

Reklama

eXtreme-fusion

KOCZERGI
Już nie przeciwko budowie jednej, a trzech biogazowni protestowali mieszkańcy Koczerg, Parczewa i Wierzbówki. Na spotkanie konsultacyjno - szkoleniowe zorganizowane w Urzędzie Miasta przyszli z transparentami wyrażającymi oburzenie planowanymi inwestycjami.

Uwagę wszystkich przykuwały transparenty, na których widniały hasła: "Nie dla smrodu w całym mieście", "Władza nic nie może, referendum nam pomoże", "Z jednej strony oczyszczalnia z drugiej strony biogazownia, Koczergi - śmierdząca bomba". Przeciwko budowie biogazowni w niewielkiej odległości od zabudowań, protestowało kilkadziesiąt osób.
- Biogazownie powinny być budowane daleko od naszych domów. Według nas sfałszowano raporty, bo jest w nich napisane, że odległość od budynków wynosi 800 m, a w rzeczywistości wynosi 500 m - mówi Magdalena Krajanowska, sołtys Koczerg. - Obawiamy się nie tylko przykrych zapachów, które już i tak mamy z cuchnącej oczyszczalni ścieków. Ciężkie samochody jeżdżące na budowę, mogą także zniszczyć nasze drogi. Nikt też nie umie odpowiedzieć na pytanie: jaki będzie poziom hałasu? Z czego będą żyli okoliczni rolnicy? - dodaje.
Także w Wierzbówce ponad 190 osób podpisało się pod protestem przeciwko planowanej tam biogazowni. - Ta inwestycja jest przygotowywana po cichu - uważa koordynująca protest Małgorzata Wąsowska. - Nikt się nie liczy z naszą opinią, ale zrobimy wszystko, by ją powstrzymać - dodaje.
Obecny na spotkaniu w Urzędzie Miasta, mgr inż Ludwik Latocha, zajmujący się prezentacją istniejących instalacji do produkcji biogazu, przyznał, że jeżeli chodzi o tego typu inwestycje, nie ma w naszym kraju odpowiedniego prawa, ani norm określających dopuszczalny poziom fetoru. Według Latochy koniecznym elementem tego typu inwestycji jest rozmowa ze społeczeństwem.
Gdy przyszedł czas na pytania ze strony mieszkańców, wszystkie kierowane były do burmistrza, a nie obecnych na spotkaniu specjalistów. Wtedy ograniczano dyskusję. W odpowiedzi zebrani nie pozwolili burmistrzowi na podsumowanie spotkania. Z okrzykami "kpina" niemal wszyscy demonstracyjnie opuścili salę. Mieszkaniec Koczerg zostawił na scenie otwarty słoik z cuchnącą gnojówką z pokrzywy.

 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Zapomniane hasło?
 
Powered by PHP-Fusion © 2003-2012 by Nick Jones.
Released as free software under the terms of the GNU/GPL license.

darmowe strony
1959947 Unikalnych wizyt
Designed by Corrosion