FORUM LINKI STRONA GŁÓWNA GALERIA FOTEK SZUKAJ ARTYKUŁY
 
Nawigacja
Portal
  STRONA GŁÓWNA
  ARTYKUŁY
  FAQ
  FORUM
  LINKI
  KONTAKT
  SZUKAJ
  GALERIA FOTEK

Reklama

eXtreme-fusion

JAK i CZYM TRUJĄ BIOGAZOWNIE

Biogazownia w każdej gminie - dobrodziejstwo czy dopust?

Dodano: 2010-09-24 14:44:34
Niedawno ukazał się w „Kurierze" artykuł propagujący ideę budowy biogazowni w każdej polskiej gminie. Gminne wytwórnie gazu z tzw. biomasy - co się wydaje szczególnie atrakcyjne - mają być w  połowie sfinansowane ze środków unijnych przeznaczonych na walkę z tzw. efektem cieplarnianym, czyli redukcję emisji dwutlenku węgla.*

 Ale każdy medal ma dwie strony; nieraz ta druga może przyćmić cel przewodni. I tę drugą, ciemniejszą stronę przedsięwzięcia przedstawił nam pan  Stanisław Rogut, prezes Multichem Eko sp. z o.o. w Pyrzycach, posiadacz kilku patentów w dziedzinie ekotechnologii. Biogazownie, jak twierdzi, które mają pojawić się w każdej gminie, wbrew propagandzie inicjatorów ich budowy, wcale nie są  superekonomiczne i opłacalne w eksploatacji ani ekologiczne. W pewnych sytuacjach - co gorsza - zamiast ograniczać, wręcz mogą potęgować efekt cieplarniany! Ponadto - co jest główną wadą całej koncepcji - pozostawiają odpady, które - wbrew twierdzeniom lobbystów biznesu biogazowego - wcale nie są przyjazne środowisku.

- Dlaczego, przecież - zdaniem inicjatorów programu - odpad to ma być  znakomity ekologiczny nawóz.

- Ale, niestety, nim nie jest. Jest to zazwyczaj ciecz lub płynna pulpa o konsystencji błota z ogromnym ładunkiem bakterii gnilnych pozostałych po procesie fermentacji metanowej, których nadmiar w glebie staje się hamulcem dla wegetacji roślin... Ze względu na skład chemiczny i właściwości można ją wylewać na pola tylko przez jeden miesiąc w roku – zwykle przez dwa tygodnie późną jesienią i taki sam okres wczesną wiosną. Owej płynnej masy pozostającej po fermentacji można wylać na jeden hektar nie więcej niż 25 ton, aby nie przekroczyć dopuszczalnych dawek nawożenia wynikających z dyrektywy azotanowej i fosforowej. Duża biogazownia o mocy 2,5 MW wytwarzająca do 120 000 ton pofermentu rocznie musi mieć do dyspozycji w swojej okolicy do 4800 ha gruntów rolnych, a więc  praktycznie w każdej gminie! W każdej z ponad dwóch tysięcy polskich gmin. W skali kraju trzeba by rozlać poferment na obszarze 9,6 mln hektarów pól! To jest  absolutnie niewykonalne, ponieważ nie mamy w Polsce tak wielkiej powierzchni, na której możliwe byłoby rozlewanie. Dochodzi także dodatkowo kosztowny system transportu i rozlewania – pojedynczy profesjonalny zestaw składający się z traktora, cysterny i aplikatora to koszt przekraczający 300 000 zł, a jedna duża biogazownia potrzebuje takich systemów co najmniej 20. Kłopotliwe to, szkodliwe dla gleby i kieszeni.

A zatem: precz z biogazowniami - czy tak?
 - Nie do końca i... za późno. Program już ruszył. Umowy z bankami łasymi na udzielanie kredytów gwarantowanych i spłacanych unijnymi i rządowymi dotacjami, lobbing niektórych zachodnich dostawców na krawędzi bankructwa szukających ratunku w polskim biznesie biogazowym już w wielu przypadkach podpisano. A więc klamka zapadła... Tymczasem kraje zachodnie, na czele z Niemcami, właśnie zaczęły wycofywać się z nierentownego biznesu biogazowego w dotychczasowej formie. Już od ponad roku poważne problemy, z groźbą bankructwa włącznie, ma największa w Niemczech i jedna z największych w świecie (zlokalizowanych obok siebie 40 instalacji o mocy 0,5 MW każda, czyli łącznie 20MW) biogazownia w Penkun  niedaleko od polskiego Kołbaskowa. Po prostu, mimo nieprawdopodobnie wysokich państwowych dopłat będzie musiała prawdopodobnie upaść.
 - Dlaczego akurat ta biogazownia jest dla nas ważnym przykładem?
 - Otóż, zgodnie z projektem rządowym (dotowanym przez Unię), podobnej technologii i mocy wytwórnie biogazu (2,0 do 2,5 MW) mają powstać w każdej polskiej gminie!?

- Skoro od realizacji tak niebezpiecznego programu nie ma już  odwrotu, czy można jakoś zminimalizować grożące nam straty?

- Można. Wdrażając nasz polski projekt, czyli technologię FuelCal Bio, nad którym pracowaliśmy kilka lat. Dzięki proponowanemu rozwiązaniu można stratę grożącą każdej gminie (w wysokości kilku milionów złotych rocznie) zamienić w zysk. I co najważniejsze, ocalić polską glebę przed degradacją. Temu właśnie służy nasze polskie rozwiązanie, technologia chroniona patentami, nad którą  pracowaliśmy przez kilka lat. Jej istotą jest bezzwłoczne przerabianie kłopotliwego zagęszczonego surowego pofermentu - przy wykorzystaniu ciepła powstającego podczas reakcji chemicznej na bezwonne i w pełni sterylne nawozy mineralne OrCal®. Produktem już nie jest płynna śmierdząca pulpa zawierająca przeznaczone na straty związki azotu i fosforu oraz zarodników grzybów i nasiona chwastów, ale suchy nawóz - granulat nadający się do składowania i nawożenia. Jest to nawóz naturalny i inteligentny. Występujący w nim reaktywny hydrat wapna eliminuje konieczność odkwaszania gleby. Nie trzeba dodatkowo odkwaszać gleby wapnem tak jak w przypadku stosowania płynnego surowego pofermentu. Dodatkowym  nieoczekiwanym efektem naszej technologii jest także ograniczenie emisji glebowej dwutlenku węgla... nawet o 40 procent! Nawożenie połowy gruntów ornych w Polsce (5 mln ha) granulatem OrCal® umożliwiłoby redukcję emisji gazów cieplarnianych w skali wypełniającej w pełni plan ograniczeń narzucanych nam przez protokół z Kioto.

- Brzmi to bardzo zachęcająco. Czy są już inwestorzy zainteresowani  pańską metodą?

Odbyliśmy wiele spotkań z ekologami i rolnikami. Zainteresowanie jest duże. Nie wątpię, że wiele gmin, w których mają powstać wytwórnie biogazu, chciałoby mieć z owego projektu zyski zamiast strat. Ale biogazownie to program rządowy, a więc centralnie sterowany. Ostrożnie przewidujemy, że docelowo nasze rozwiązanie przyjmie przynajmniej 20 proc. gmin.

- A reszta?

- Nasze rozwiązanie problemu pofermentu powinno również być inspiracją dla wytwórców nawozów, zwłaszcza na krawędzi bankructwa, takich jak na przykład  Police. Nawóz OrCal® jest bardziej uniwersalny niż inne produkowane dziś masowo nawozy. A gaz – i to w dodatku w pełni odnawialny - za który Police muszą tak słono płacić wytworzyłyby sobie same! No i prąd mogłyby mieć własny. A pól, na których można by uprawiać rośliny na biomasę, jest ci u nas u nas dostatek.

Rozmawiał Janusz Ławrynowicz

 

* Twierdzenie, że dwutlenek węgla emitowany do atmosfery jest sprawcą tzw. globalnego ocieplenia oraz że to działalność człowieka ma decydujący wpływ na to zjawisko, jest nadal jedynie hipotezą, na którą nie ma przekonujących dowodów. Tę hipotezę jednak gorąco popierają władcy świata i Europy, bo to służy ich interesom?

  

 

 

 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Zapomniane hasło?
 
Powered by PHP-Fusion © 2003-2012 by Nick Jones.
Released as free software under the terms of the GNU/GPL license.

darmowe strony
1959921 Unikalnych wizyt
Designed by Corrosion