FORUM LINKI STRONA GŁÓWNA GALERIA FOTEK SZUKAJ ARTYKUŁY
 
Nawigacja
Portal
  STRONA GŁÓWNA
  ARTYKUŁY
  FAQ
  FORUM
  LINKI
  KONTAKT
  SZUKAJ
  GALERIA FOTEK

Reklama

eXtreme-fusion

Nie chcą biogazowni za sąsiada
Mieszkańcy Sławęcina obawiają się, że wraz z inwestycją pojawi się smród. Już dwa razy sprzeciwili się budowie. Teraz robią to po raz kolejny. A w urzędach sprawa nadal nie ma finału.


- Biogazownia ma powstać tam, gdzie teraz jest pole. To jest zaledwie sto metrów od naszego domu - mówią Krzysztof Nowak i jego ojciec Stanisław

Rolnik Stanisław Nowak mieszka około sto metrów od miejsca, w którym ma stanąć biogazownia. - Jeśli ona tu powstanie, to pojawi się smród nie do wytrzymania. Nie chcę mieć takiego sąsiedztwa - przekonuje.

- Poza tym liczne ciężarówki będą jeździć obok naszego domu i zniszczą drogę, która już jest w bardzo złym stanie.

Pan Stanisław razem z synem Krzysztofem, który jest członkiem rady sołeckiej, w ubiegłym roku zbierał podpisy mieszkańców pod sprzeciwem wobec budowy biogazowni. Podpisały się 183 osoby. Również w ubiegłym roku podczas zebrania wiejskiego prawie wszyscy - spośród kilkudziesięciu zebranych mieszkańców sołectwa - głosowali przeciwko inwestycji.

Nie każdy chce zablokować budowę. Mieszkający kilka kilometrów od terenu inwestycji rolnik Witold Pazda przekonuje:

- Czasami warto zaryzykować, aby później zyskać. Na sprzedaży kukurydzy do biogazowni można zarobić. Liczę na to.

Inwestor - czyli Polska Grupa Biogazowa - próbuje przekonać pozostałych mieszkańców do zmiany decyzji.

- Dróg na pewno nie zniszczymy. Będziemy kupować kukurydzę od rolników znajdujących się w promieniu 20 kilometrów - tłumaczy Patryk Stasiak, koordynator projektu w PGB. - Budujemy biogazownię rolniczą, a nie przemysłową. Jesteśmy obecnie na etapie uzyskiwania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanej inwestycji. Biogazownia rolnicza to źródło, które dostarcza energii odnawialnej.


Nie będzie uciążliwa
- My protestujemy, a cała procedura trwa nadal! - denerwują się Nowakowie. - Mieszkańcy muszą jeździć do Urzędu Gminy w Chojnicach, aby zgłosić swoje protesty do raportu na temat oddziaływania biogazowni na środowisko.

Dokument przygotowała PGB. - Z raportu wynika, że inwestycja nie będzie uciążliwa dla mieszkańców i środowiska - podaje Izabela Wiencławek z wydziału rolnictwa, środowiska i gospodarki nieruchomościami w Urzędzie Gminy w Chojnicach. - Raport trafił do chojnickiego sanepidu i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. Czekamy na opinie obu urzędów.

Dopiero gdy samorząd je otrzyma, wójt będzie mógł wydać decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia. Posiadając ją, inwestor ma prawo starać się o zgodę na budowę.

Wola mieszkańców
- Jestem w trudnej sytuacji - przyznaje Zbigniew Szczepański, wójt gminy Chojnice. - Muszę wydać decyzję zgodną z prawem, czyli na podstawie dokumentów. Jednocześnie jako reprezentant mieszkańców, powinienem szanować ich wolę. Dlatego sprawdzam, czy istnieją przepisy, zgodnie z którymi mógłbym wstrzymać budowę biogazowni.

Dziś członkowie rady sołeckiej Sławęcina spotkają się z wójtem. Mają rozmawiać na temat biogazowni.
 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Zapomniane hasło?
 
Powered by PHP-Fusion © 2003-2012 by Nick Jones.
Released as free software under the terms of the GNU/GPL license.

darmowe strony
1959922 Unikalnych wizyt
Designed by Corrosion